Robić choć jeden krok rocznie - o mnichu-alkoholiku
Na Świętej Górze był mnich, który mieszkał w Karies [tzw. stolica Athosu, miasteczko]. Pił codziennie, a kiedy pił, stawał się przyczyną skandali wśród pielgrzymów. Kiedy zmarł, grupa wiernych pospieszyła do starca Paisjusza ze Świętej Góry, aby podzielić się radością, że problem wreszcie zniknął. О. Paisjusz odpowiedział im, że wie o śmierci mnicha i widział cały zastęp anielski, który przybył, aby zabrać jego duszę. Pielgrzymi byli zakłopotani i niezadowoleni. Jeden z nich poprosił starca, aby wyjaśnił, o kim dokładnie mówi, myśląc, że ich nie rozumie.
Starzec Paisjusz opowiedział im następującą historię: "Ten mnich urodził się w Azji Mniejszej, na krótko przed Zagładą. Aby nie zostawiać niemowlęcia samego w domu, rodzice zabrali je ze sobą na żniwa, a żeby nie płakało i nie zostało odkryte, dodawali do jego mleka trochę mocnego alkoholu, żeby zasnęło. Z tego powodu, gdy dorósł, uzależnił się od alkoholu. Lekarze odradzali mu zakładanie rodziny, więc przeniósł się na Athos i został mnichem. Tam znalazł starca i powiedział mu, że jest alkoholikiem. Starzec nakazał mu czynić pokłony i modlić się do Matki Boskiej, z prośbą o zmniejszenie ilości wypijanego alkoholu o jeden kieliszek. Po roku walki i pokuty udało mu się zmniejszyć ilość wypijanego alkoholu z 20 do 19 kieliszków dziennie. Walka trwała nadal i z biegiem lat osiągnął poziom 2-3 kieliszków dziennie.
Ludzie przez lata widzieli tylko pijanego mnicha i skandalistę, podczas gdy Bóg widział wojownika walczącego z wielką gorliwością i zapałem, by pokonać swój nałóg.
Prepodobnyj Paisjusz ze Świętej Góry (święty prawosławny, zm. 1991)

Komentarze
Prześlij komentarz